sobota, 15 listopada 2014

Przepraszam, że nie pisałam mało czasu ;-; ale za to postaram się napisać długi rodział :3, który wynagrodzi wszystkie dni.
________________________________________________________
Rozdział 6
Stałam
pod prysznicem, gorąca woda działa relaksującą na większość żywych istot. Zakręciłam kran i wyszłam odświeżona. Pociągnęłam za ręcznik wiszący niedaleko, wytarłam oraz okryłam się nim. Używałam pokoju jednej z przyjaciółek, która nie wyruszyła na misje. Tak, Ghule mają misje jakoś musimy płacić rachunki. Niektórzy z nas po prostu zarabiają jak normalni ludzie, a niektórzy pracują dla różnych organizacji jak na przykład najemników albo snajperów. Jesteśmy niezawodni! Wracając złapałam za położone na podłodze ubrania. Przyjaciółka ubierała się skąpo, znała swoje atuty i nie znała umiaru.Moje stare ubrania były całe z krwi, a bluzka cała poszarpana.  Ubrałam skąpą bieliznę, założyłam przylegającą do ciała bluzkę z sporym dekoltem. Dziewczyna była ode mnie niższa co oznaczyło, ze spodni mi nie pożyczy... Musiałam włożyć na siebie przed kolano zieloną spódniczkę w kratkę. Była minimalne za mała ale jednak to już było lepsze. Przyjaciółka miała na imię Alex zawsze chciała każdemu pomagać. Chciała poprawić swoje błędy z przeszłości. Alex dała mi jeszcze jej czarne podkolanówki stwierdzając, że będę wyglądać lepiej. Jakby mnie moda obchodziła. Usłyszałam otwieranie się drzwi od łazienki, a w nich stała od ucha do ucha uśmiechnięta dziewczyna. Miała blond włosy spięte w dwa warkocze, jej zielone oczy jarzyły się jak dwa promyczki. -Liz trzymałam za ciebie kciuki chodź szybko-pospieszyła mnie dziewczyna. Wycierałam właśnie swoje kruczo-czarne włosy.Były wilgotne i teraz się kręciły. Dziwnie się czułam w spódnicach albo w sukienkach. Większość dziewczyn nie miało z tym problemów... -Alex czy nie wyglądam zbyt wyzywająco?-Zapytałam się jakbym żyłą pewnie bym się zarumieniła. Założyłam swoje glany -Oczywiście, ze NIE-krzyknęła przyjaciółka pewnie przodkowie przewracają się w grobach. Na szczęście miałam kurtkę w której znajdował się telefon i klucze. Złapała mnie za rękę i wyprowadziła na korytarz. Nie było w starej rezydencji Ghuli za dużo osób. Większość spędzała czas grając na konsolach w pokoju gier jeden z największych pokoi w drugim budynku.
-Liz jak dawno się nie widziałyśmy chyba od ostatniej misji. Wiesz ile rzeczy się zmieniło w domu pokarze ci... Zrobili nam basen rada się zgodziła! Podobno jakiś Ghul w naszym wieku ich przekonał i możemy chodzić nareszcie do liceum albo na studia znaczy te starsze-Mówiła Alex z zadowoleniem w głosie pamiętam jak cały czas rozmawiała ze mną, że wróciłaby do szkoły. Chciałaby żyć jak zwykły człowiek. Ale nie wie o tym, że ja jestem jedną z głównych w radzie,a teraz jeszcze będę mistrzem domu. Czyli już nie będzie więcej spacerów samej po świecie żywych wychodzenia bez straży bo ktoś albo coś może mnie zakatować. Sama sobie jak widać radze bez pomocy. Kopnęłam drzwi przede mną , które prowadziły do drugiego budynku. Ta część domu różniła się całkowicie. Bardziej śmierdziało krwią. Mój nos nie był przyzwyczajony do tego zapachu. Zerknęłam na Alex wyglądała na bardziej ogarniętą oraz wydoroślała.
-Jak tam twoje życie miłosne?-zapytałam zawsze miała dużo adoratorów.
-Liz no wiesz znalazłam jedynego w swoim rodzaju ale on woli sex bez zobowiązań-odpowiedziała otworzyłam buzie omggg ale jednak szybko się wyprostowałam i chrząknęłam. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz